Czyliś ty mocny , czy słaby człowiecze,
W ręku u ciebie berło czy motyka,
Wieczna przed tobą kolej nie uciecze :
Naprzód cię boleść, potem śmierć potyka.
Moją ojczyzną jest język,
jej granicami, słowa,
w dwadzieścia sześć liter
zaklęta jest cała mowa ;
Boskie światło widać wszędzie.
Wszechświat jest, był i będzie.
Barbara Botton
Dla wielu bywam na kształt promyka,
Co grube nocy przepędza cienia,
Ledwie zabłyśnie i już ci znika,
Czcze zostawując w smutnych wspomnienia.
Dla ciebie jestem zorza rankowa,
Co trwale jasną zapewnia chwilę ;
Skoro się ziści życzeń połowa,
Wdzięczniej się jeszcze w ten czas przymilę.
Europejczycy przejawiają dziwny entuzjazm do buddyzmu.
Nie zobaczą kast i ras, gdy przejdą do chrześcijanizmu.
Barbara Botton
O mój Jezu budzą mnie nad ranem
Twe oczy kochające niekochane
Nie chcę bliskich najbliższych sam zostanę
Gdy Twe serce kochające niekochane
weź me życie udane nieudane
w Twoje ręce kochające niekochane
Ks. Jan Twardowski
źródło : “Żebym nie zasłaniał sobą Ciebie” Wydawnictwo “Bernardinum”, 2011
Cóż stąd że głowę dobrą masz, gdyż złego serca :
Wiesz mi, niewielka chwała : uczony oszczerca.
Józef Epifani Minasowicz
Panie, to moja praca, a przeznaczenie Twoje ;
Racz błogosławieństwo dać do końca swoje.
Inni niechaj pałace marmurowe mają
I prawdziwym złotem ściany obijają,
Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gnieździe ojczystym,
A ty mię zdrowiem obdaruj i sumieniem czystym,
Dobrym pożywieniem, ludzką życzliwością,
Obyczajami znośnymi, pogodną starością.
Jan Kochanowski














