Robisz karierę, masz ambitne cele,
ciągle przeliczasz pieniążków wiele,
czasami wybuchasz na kogoś ze złości,
a jak to wszystko ma się do wieczności ?
Barbara Botton
Polały się łzy me czyste, rzęsiste
Na me dzieciństwo sielskie, anielskie,
Na moją młodość górną i durną,
Na mój wiek męski, wiek klęski ;
Polały się łzy me czyste, rzęsiste.
Wygnaliśmy z serc Boga, weźmiem dobra po nim,
Gadać o nim i pisać do niego zabronim ;
Mamy nań sto gąb brzmiących i piór ostrych krocie,
A ten zbrodniarz emigrant myśli o powrocie ?
Czyliś ty mocny , czy słaby człowiecze,
W ręku u ciebie berło czy motyka,
Wieczna przed tobą kolej nie uciecze :
Naprzód cię boleść, potem śmierć potyka.
Moją ojczyzną jest język,
jej granicami, słowa,
w dwadzieścia sześć liter
zaklęta jest cała mowa ;
Boskie światło widać wszędzie.
Wszechświat jest, był i będzie.
Barbara Botton
Dla wielu bywam na kształt promyka,
Co grube nocy przepędza cienia,
Ledwie zabłyśnie i już ci znika,
Czcze zostawując w smutnych wspomnienia.
Dla ciebie jestem zorza rankowa,
Co trwale jasną zapewnia chwilę ;
Skoro się ziści życzeń połowa,
Wdzięczniej się jeszcze w ten czas przymilę.
Europejczycy przejawiają dziwny entuzjazm do buddyzmu.
Nie zobaczą kast i ras, gdy przejdą do chrześcijanizmu.
Barbara Botton
O mój Jezu budzą mnie nad ranem
Twe oczy kochające niekochane
Nie chcę bliskich najbliższych sam zostanę
Gdy Twe serce kochające niekochane
weź me życie udane nieudane
w Twoje ręce kochające niekochane
Ks. Jan Twardowski
źródło : “Żebym nie zasłaniał sobą Ciebie” Wydawnictwo “Bernardinum”, 2011














