Podczas wojny, sprzedawali sie Niemcom.
Teraz w Zakopcu, Arabom się sprzedali.
Widać taka jest natura polskich górali.
Barbara Botton
Gościu, siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie !
Nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się najwyżej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelanie cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowiki, tu szpaki wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potem szlachci pańskie stoły.
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mnie pan tak kładzie
Jako szczep najpłodniejszy w hesperyskim sadzie.
Jan Kochanowski
Wokół mnie kwiaty urodziwe kwitną,
Smutny, samotny błądzę wśród rabatek ..
Aż widzę – skinął mi główką błękitną
Nasz swojski w cieniu zaszyty bławatek.
– Witaj, krajanie ! – Pól widny w dolinie,
Szeptem pozdrawiam słowami chmurnymi :
– Tęsknię, mój miły, w bogatej krainie
Do mojej biednej a dalekiej ziemi.
Maksim Bohdanowicz
Przełożył z rosyjskiego Tadeusz Chróścielewski
Źródło :”Poezje wybrane” Maksim Bohdanowicz, Wydawnictwo Łódzkie, 1973
Nie miałem z kalendarzem zbyt dobrej komitywy,
Młodość mojego życia przepadła na wiek siwy.
Gdy idę przez ulice – dusza pogania ciało ;
Pięćdziesiąt lat przeżyłem i ciągle mi za mało !
Poeci piszą słowa, których nikt nie rozumie,
A życie takie proste – w słońcu i liści szumie ..
Wiem i kwiatach to tylko, co mi powie ich zapach,
Lecz wiedzy tej nie znajdę w książkach ani na mapach.
Lato, choć nawet siwe, niechby najdłużej trwało –
Pięćdziesiąt lat przeżyłem i ciągle mi za mało.
I chciałoby się znowu za miastem zrywać chabry,
Uśmiechać się do dziewcząt powracających z fabryk,
Patrzeć z mostu na Wisłę mieniącą się tak złudnie,
Tańczyć na Mariensztacie w niedzielne popołudnie,
A potem z konduktorką z „czternastki” iść na lody
I udawać młodego – choć już się nie jest młodym.
Posprzątać biurko, spalić notatki,
przetrzebić komputer.
Wyrzucać, wyrzucać, wyrzucać.
W liście do córek dopisać :
Róbcie swoje, dziewczynki.
Sukces to niesprawiedliwe słowo.
Ważna jest dobroć.
I jeden wiersz dziennie.
Nie trzeba go pisać,
wystarczy przeczytać.
Marta Fox
Źródło : „Lacrimosa”, Marta Fox, Wydawnictwo Eperons-Ostrogi, Kraków 2017
L’amour m’a tout expliqué,
l’amour a tout résolu –
c’est pourquoi j’aime cet amour,
où qu’il vive.
…
Karol Wojtyła
Source : Karol Wojtyła « Poèmes choisis » Coopérative d’édition populaire, Varsovie 1983
Pan, gdy się w sercu przyjmie, jest jak kwiat,
spragniony ciepła słonecznego.
Więc przypłyń, o światło, z głębin niepojętego dnia
i oprzyj się na mym brzegu.
Płoń nie za blisko nieba
i nie za daleko.
Zapamiętaj, serce to spojrzenie,
w którym wieczność cała ciebie czeka.
Schyl się, serce, schyl się, słońce przybrzeżne,
zamglone w głębinach ócz,
nad kwiatem niedosiężnym,
nad jedną z róż.
Karol Wojtyła
Źródło : Karol Wojtyła „Poezje wybrane” Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1983
Żywe kiełbasy chodzą po ulicach na całego.
Z dobrym gustem nie ma to nic wspólnego.
Barbara Botton
..
Usta kwitną słońcem, słońce kwitnie żarem,
oczy blask łaskocze, ręce pieszczą kwiat.
Tańczy na promieniach świtezianek harem,
z motylami igra kolorowy skrzat.
..
Niebo, kwiaty, ptaki, słońce i motyle,
tan zmęczonych faunów, najad szmerny chór –
marzą zielonością przekwitłe badyle,
pachnie fioletem smug dalekich gór ..
A jeżeli nagle wiatr zaszumi żytem,
czy z brązowej chmury bryźnie biały grad –
nowe słońce wejdzie w piersi nie zakryte,
większe będzie życie i piękniejszy świat.
Ciągłe walki, wojny, wzniecanie nienawiści ;
To już, po prostu, w głowie się nie mieści.
Barbara Botton
Obraz ” Bitwa w Morhange” , jedna z pierwszych walk pierwszej wojny światowej, 1914 rok