Żegna lato
wita jesień
złoty wrzesień
Barbara Botton
Na umowy podpisane bez zgody Parlamentu,
z państwem w wojnie, szkoda atramentu.
A tak zwane umowy ramowe
mydlą oczy ludzie upadli na głowę.
Barbara Botton
Śmiej się codziennie z byle czego,
To, dla duszy, wnosi coś dobrego.
Barbara Botton
Obraz malarza Eduard von Grützner zatytułowany „Falstaff”
Pada deszcz na plaży.
To o tym piasek marzy.
Barbara Botton
Cywilizacja nożowników
i profanatorów kościołów
zalewa dzisiaj całą Francję,
wypierając jej starą cywilizację.
Barbara Botton
Do was dziś należy cały świat,
na trzy księżyce, klnę się, moi drodzy.
O, świerszcz na moście kwili, a ten wiatr
odech wasz z oddechem łączy nocy.
Tyle gwiazd zaczęło swe spadanie !
Jak mały bąk zza wegla sierpień patrzy.
Rzućcie kwiat, choćby najmniejszy, dla niej,
Rzućcie kwiat, ta noc dziś dla was tańczy.
Gdzie jest mądra geopolityka, pytasz się człowieku ?
Nie ma jej na pewno w mediach głównego ścieku.
Barbara Botton
Podczas wojny, sprzedawali sie Niemcom.
Teraz w Zakopcu, Arabom się sprzedali.
Widać taka jest natura polskich górali.
Barbara Botton
Gościu, siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie !
Nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się najwyżej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelanie cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowiki, tu szpaki wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potem szlachci pańskie stoły.
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mnie pan tak kładzie
Jako szczep najpłodniejszy w hesperyskim sadzie.
Jan Kochanowski
Wokół mnie kwiaty urodziwe kwitną,
Smutny, samotny błądzę wśród rabatek ..
Aż widzę – skinął mi główką błękitną
Nasz swojski w cieniu zaszyty bławatek.
– Witaj, krajanie ! – Pól widny w dolinie,
Szeptem pozdrawiam słowami chmurnymi :
– Tęsknię, mój miły, w bogatej krainie
Do mojej biednej a dalekiej ziemi.
Maksim Bohdanowicz
Przełożył z rosyjskiego Tadeusz Chróścielewski
Źródło :”Poezje wybrane” Maksim Bohdanowicz, Wydawnictwo Łódzkie, 1973














