Gdyby Polacy się kochali nawzajem,
to Polska byłaby innym krajem.
Barbara Botton
Już się ktoś urodził
Kto wszyskim dogodził.
Leo Belmont
Miłość to znaczy popatrzeć na siebie,
Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,
Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.
A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie,
Ze zmartwień różnych swoje serce leczy,
Ptak mu i drzewo mówią : przyjacielu.
Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć,
Żeby stanęły w wypełnienia łunie.
To nic, że czasem nie wie, czemu służyć :
Nie ten najlepiej służy kto rozumie.
Czesław Miłosz
Już od rana siadasz, dziewczę,
I Szekspira czytasz w głos,
Jeszcze rączki nie umyte,
Rozczochrany jeszcze włos.
Ucz się, dziewczę, u Szekspira :
Mimo bardzo smutny los,
Lady Macbeth myje ręce,
Desdemona czesze włos.
Leo Belmont
Literatura polska jest młoda, ma z pięćset lat,
Jej ojcem jest mieszczanin z Lublina, Biernat.
Barbara Botton
…
Boć się u nich tako dzieje :
Mniejszych wieszają więksi złodzieje,
A gdyby sprawnie wiesili
Mało by panów zostawili.
źróło : Biernat z Lublina „ Antologia „ Hachette Polska, 2011
W oryginale bajki „Wielcy złodzieje małe wieszą”:
„Boć się u nich tako dzieje :
Małe wieszą wielcy złodzieje
A gdyby sprawnie wiesili,
Mało by panów zostawili”.
…
Ci co obcują z książkami,
Nie mogą być nigdy sami ;
A to dopiero wśród ludzi
Samotność się w nich obudzi.
źródło : Biernat z Lublina „Żywot Ezopa Fryga, mędrca obyczajnego i z przypowieściami jego”, Instytut Wydawniczy „Nasza Księgarnia”, Warszawa 1951
W oryginale fragment z bajki „Kto miłuje księgi nie miewa tęskności”:
” Którzyciem siedzą z księgami,
Nie mogą być nigdy sami,
Aże, kiedy w ciżbie siedzą,
Tam dopiero sami będą”.
…
Mądrzy ludzie nia umierają,
Jak to głupi domniemają,
Mądrzy po śmierci jeszcze żyją :
Naukami swymi innych żywią.
źróło : Biernat z Lublina „ Antologia „ Hachette Polska, 2011
W oryginale fragment z rymowanej opowieści „Opisanie krótkie żywota Ezopowego i też inszych spraw jego „
„Boć mądrzy nie umierają,
Jako szaleni mniemają,
A po śmierci prawie żywią,
Ludzi rządząc nauką swą”.
Jak cię kocham ? Poczekaj – wszystko ci wyłożę
Kocham do dna, po brzegi, do samego szczytu
Przestrzeni, w której dusza szuka krańców bytu
I łaski idealnej, ginąc w tym przestworze.
Kocham cię tak przyziemnie, jak tylko zejść może
Głód ; przy świeczce i w słońcu, gdy sięga zenitu ;
Tak śmiało i tak czysto, jak ktoś, kto, zaszczytu
Nie pragnąc, broni zasad wspartych na honorze.
Kocham cię całym żarem, który niosłam w piersi,
Miłością, jaką we mnie niegdyś tylko święci
Budzili – kocham wszystkim, co cieszy i boli.
Tchem, łzą, uśmiechem, życiem ! – a gdy Bóg pozwoli,
Będę cię nawet mocniej kochała po śmierci.
Przełożył z angielskiego Stanisław Barańczak
Elizabeth Barrett Browning














