Nie cierpię złości, bawi mię złośliwość,
Chęć rządzi złością, złośliwością żywość.
Jedna jest grzechem, druga wadą tylko.
Złość jest sztyletem, a złośliwość szpilką.
Chciałbym napisać, jak pies biegnie,
Wóz cały w słońcu jedzie laskiem,
Baba rowerem skręca jezdnią
I bańki lśnią blaszanym blaskiem.
Czerwony pociąg mija domy,
A z elektrowni czarne dymy,
Spłoszony kasztan szarpie brony,
Topola składa liść jak rymy
Żeby to wszystko w słońcu błysło
I żeby było tak jak żywe –
I żebyś ty to widział wszystko
I żebyś był, jak ja – szczęśliwy.
Jarosław Iwaszkiewicz
Już za nią ziemia uniosła swe góry.
Już cień jastrzębia kołem ją otoczył.
Już nad nią niebo zacieśniło chmury.
I w światłach nieba zagasły jej oczy.
Ja wciąż pamiętam, kiedy stała naga.
A teraz przeszła poza próg nagości :
jej pocałunków kołysze się waga
od realności do nierealności.
Zbigniew Jerzyna
Już mię znużyły ulice Warszawy,
To rucho dymu i wrzawy,
Ta pychy z nędzą ustawiczna wojna,
Witam cię, wiosko spokojna.
Lube Powązki ! w ustroniu tej ciszy
Niech moje ucho nie słyszy
Skwierku żebaków ni jęku i plotek
Upiżmowanych świegotek.
Witam was, zioła ! was, przezorne wody !
Tu drzewa pełne ochłody,
Gałązki ptasząt śpiewaniu niezbronne,
Zdrowe powietrze i wonne.
…
Franciszek Kniaźnin
Za ten strach, co mam w sobie, za winy i długi
Znowu biegniemy rozliczać się z drugim.
Po co mi patrzeć w lustro i twarz swą spowiadać,
Jeszcze mogę wiatr chwycić i znowu ujadać.
Lepiej jest przecie gonić niźli być gonionym.
Popatrzcie, jak już merdam odważnie ogonem.
Deszcz krew obmyje. Burza się przewali.
Byśmy tylko wytrwali, gnali i szczekali …
Żona pyta męża : „ Już to miesiąc cały
Jakoś w tych rzeczah tak bardzo ospały.
Czemuż to ? „– A on powie : „Bolała cię główka
i zęby, moje serce”. – Na co ona „ Co mi za wymówka ?
Nie pochlebuj ! A diabeł tobie do mej głowy
I do zębów boleści, kiedy zadek zdrowy”.














