Czytelnik mi napisał : « Lubię tak podane słowo,
nic nie jest przegadane, a jest to i owo ».
Barbara Botton
Preteksty – kłamliwa propaganda – prowokacje
zaczynają wojny, które oficjalnie mają inne racje.
Barbara Botton
Witajcie, kochane góry,
O, witaj droga ma rzeko !
I oto znów jestem z wami,
A byłem tak daleko !
Dzielili mnie od was ludzie,
Wrzaskliwy rozgwar miasta,
I owa śmieszna cierpliwość,
Co z wyrzeczenia wyrasta,
Oddalne to są przestrzenie,
Pustkowia, bezpłodne głusze,
Przerywa je tylko tȩsknota,
Co ku wam pȩdzi duszȩ.
(..frament)
Jan Kasprowicz
Źródło : „ Poezje” Jan Kasprowicz, Wydawnictwo ASTRAIA, Kraków 2015
Układ ze mną zrób dzieweczko,
Z oczywistym swoim zyskiem :
Dam ci piosnkȩ za piosneczką,
Ty mi uścisk za uściskiem.
Przy układzie tym obstawaj,
A gdy małe widzisz zyski,
Ty mi piosnek nie oddawaj,
Ja ci oddam twe uściski.
Stanisław Starzyński Doliwa
Miła moja dziewczyna !
Miła moja jedyna !
Gdzie ty ? moja wybrana !
Gdzie ty ? moja kochana !
Daleko ty, daleko !
Nie za jedną ty rzeką,
Nie za jednym ty borem,
Nie za jednym jeziorem !
Dzielą nas wielkie góry,
Dzielą lasy jak chmury,
Jak lasy, tak góry, grody
I rozliczne narody.
Kiedyż w tobą siȩ zjadȩ,
Kiedyż przejdȩ zawadȩ,
Kiedyż przejdȩ te góry,
Lasy, bory jak chmury ?
Jan Czeczot
Ten mym zdaniem dobrze żyje,
Ten na długie lata godzi,
Kto pod miarę winko pije
I piosnkami troski słodzi.
Ustępuje wnet frasunek,
Znika serca utrapienie,
Skoro usta czują trunek,
A uszy wesołe pienie.
Franciszek Bohomolec
Niechaj nikt nie wie, że siȩ nasze oczy
W najwymowniejszym spotkały spojrzeniu,
Niechaj nikt nie wie i domysł swój toczy
W nie pogłȩbionej zagadki półcieniu.
Niechaj nikt nie wie, jak siȩ zwał siȩ kraj ony,
Gdzie wspólnych uczuć gȩdziły nam skrzypce,
Niechaj nikt nie wie, jak brzmiały te tony,
Które w echowej załkały rozsypce.
Niechaj nikt na twarzy twej, pełnej dobroci,
Ciekawych oczu badawczo nie kładzie ;
Pozostań kwiatem dziwokiej paproci,
Zaklȩtym w serca mojego balladzie.
Wacław Rolicz-Lieder
Śni mi siȩ drżąca brzoza słońcem całowana,
Jakieś kwiaty, tonące w śnie południa łąki,
Brzȩczenie złotych muszek i ta mgła różana,
Co rozsnuwa po falach pajȩcze koronki.
Śni mi siȩ zwiewnych duchów świetlana karawana,
Tuberozy, jaśminy i liliowe dzwonki,
Jakaś ogromna cisza, niczym nieprzerwana,
Żar twych pocałunków, dzień naszej rozłąki.
Śni mi siȩ pałac z blasków słonecznych utkany,
Białe róże, irysy, zbóż złocistych fale
I twoich gȩstych włosów płomieniste liany,
Rwący się pod sklep nieba, na niebieskie dale,
Jakiś hymn przeogromny, podniosły, harfiany,
I twoich ust rzeźbionych przecudne korale.
Zygmunt Różycki














