Dziwna jest sprawa na tym świecie taka,
Pan pana, żebrak nie lubi żebraka,
A słowiki zgodnie razem śpiewają
I srodzy wilcy pospołu chadzają.
Daniel Bratkowski
Twarz Myrona, Praksytelesa oczy, coś z Lizypa torsu,
Tylko dalej nikt jeszcze nie umie odtworzyć głosu.
Źródło : Maciej Kazimierz Sarbiewski « Epigrammatum Liber » (Księga epigramatów) , 26 tom, Instytut Badań Literackich PAN, Warszawa 2003, Magdalena Piskała, Dorota Sutkowska (pod redakcją : A. Karpiński, K. Mrowcewicz, E.J. Głębicka, A. Masłowska-Nowak)
Ja wiem : nadejdzie wiosna
słoneczny cud się stanie …-
I zejdzie w moją duszę
przeczyste miłowanie.
Anna Zachorska (pseudo Savitri)
W ciemny ogród okno mam otwarte,
Nic nie widać ! .. tylko drzewa szumią ..
Marzę, piszę, jedną drugą kartę,
A ćmy wkoło lampy się mej tłumią –
Aż mię szare zajęło stworzenie,
Biorę w ręce motyla – brzydala
I rozmyślam, co za chęć go żenie
W ogień, który skrzydła mu opala ?
Ona ogień ta biedna ćma kocha !
Ćma skazana żyć wśród wiecznej nocy ..
Po śmierć w męce leci w niego płocha,
Lecz instynktu nie oprzeć się mocy.
I widziało inne ćmy .. i noce ..
Serce moje rozdzwonione smętnie,
Których rój się w ciemnościach szamoce,
Łaknąc ognia boskiego namiętnie !
Maria Grossek-Korycka
Niechaj kto na potwarze jak chce utyskiwa,
A ja mówię, że prawdy słuchać ciężej bywa.
Nikodem Muśnicki
Jesz i śpisz, gdy się zechce, cały dzień próżnujesz,
Na cóż, mój przyjacielu, zegarek kupujesz?
Nikodem Muśnicki
Kończy się miłość, zaczyna się smutek
I czeka na mnie siedem wysokości,
siedem rozsypanych po polu stokrótek.
Kto je pozbiera, czyj uśmiech ugości
sekretne oczy i łakome usta ?
Kusi mnie jeszcze wstydliwa prostota
podanej dłoni, odwróconej głowy
i na dobranoc uchylone wrota,
gdzie się spowiada secret osikowy.
Przeszły nade mną fosforyczne deszcze,
ulatywała sierść spienionych chmur,
ale choć mogłem, nie odchodzę jeszcze
w uszyty dla mnie z ciemnych niebios wór.
Wszystko straciłeś. Młodość, urodę.
Miłość i wszelką nadzieję.
I w niepogodę takeś wydumał,
że pustką tylko noc wieje.
Drzewo domowe ! Kasztanie w oknie !
– mój przyjacielu umarły !
Jednak znów stoisz strojny jak dawniej
W zielone i złote barwy.
Więc nie umiera wszystko ? Nie ginie ?
Więc nie przemija życie ?
Tylko zasypia na noc grudniową ?
I znów się budzi – o świcie …
Stanisław Ryszard Dobrowolski
Nikt nie wie co i kiedy się zaczyna
Że skończyła się właśnie starożytność
Rozpoczęły się wieki średnie
Albo że się kończą
Albo że to już oświecenie
I ogółu to nie dotyczy
Jak orało się tak orze
Jeździec coraz inaczej ubrany
Pyta ciągle o tę samą drogę
Kto się zmęczył tego chowają
Zając kica w polu
Sowa huka w boru
Artur Międzyrzecki














