Tam, gdzie urywiska i skalne szczeliny,
Gdzie w górę biegnie las wielopiętrowy,
Dzikie centaury mają swe festyny
I noszą wieńce zielone lub płowe.
Nie znane tobie dzieją się tam czary.
Flet wiedzie taniec błyskających rogów
I przebiegają za liści kotarą
Nagie plemiona, wzgardzone przez bogów.
Wiedz, w mrocznym centrum twej cywilizacji
Zbiegłe centaury czekają w gęstwinie ;
Aż kiedyś wyjdą z lasów izolacji
I plemię ludzi, jak centaury, minie.
Mieliśmy, w historii, Mesjasza cierpiącego ;
niektórzy czekają na Mesjasza uśmiechniȩtego ?
Ale Mesjasz nie może być Bogiem
dlatego Jezus nie jest Mesjaszem.
Barbara Botton
Jesienią o chmurnym zmroku
twarz twoją widze prawdziwą,
kiedy się zrywasz do skoku
z piany rozwianą grzywą.
Patrolujące rybitwy
nie skarżą się ani żalą,
ich krzyki nad wzdętą falą
lecą jak hasła do bitwy.
Kłamstwem twe sny jasnobrzeżne
i fale złote, i lazur …
Ty chwytasz serce drapieżnie,
jak gryfa skrzywiony pazur.
Franciszek Fenikowski
Źródło: „Strofy o porach roku”, wybór : Ryszard Matuszewski, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa, 1985
Nie nabędzie mądrości
kto nie ma cierpliwości.
cytowane przez Barbara Botton
Wrześniowe lasy wzwyż świetliste,
jakby płynęła przez nie rzeka,
jakby ławice ryb pionowo
na skrzydłach ptaków szły przez drzewa.
Wrześniowe lasy w głąb świetliste,
jak gdyby płynął przez nie potok,
jakby się sączył przez nie strumień,
jakby się toczył przez nie księżyc.
Wrześniowe lasy liściem westchną,
źdźbłem traw kształt nagich ciał podszepną.
Stoją bez ruchu. To ja tylko
odchodzę – dokąd ? – w przyszłość ? w przeszłość ?
Jak w rozproszone w liściach światło,
jak w rozproszone w drzewach ciepło.
Tadeusz Kubiak














