Cale życie zrywam się i padam,
jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi,
i chwytają mnie złe listopady
czarnymi palcami gałęzi.
Ja upiłem się tym tchem, tym szumem,
niepokojem, który serce zatruł-
to dlatego śpiewać już nie umiem,
tylko wołam wołaniem wiatru,
[..]
Nie ma wyjścia, nie ma wyjścia, nie ma wyjścia,
muszę chodzić coraz dalej, coraz dłużej.
Jestem wiatr szeleszczący w liściach,
jestem liść zagubiony w wichurze.
[..]
Muszę wiecznie zrywać się i padać,
jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi.
Pochwyciły straconą radość
nagie gałęzie.
Przelatują, wieją przeze mnie
listopady chwil, których nie ma…
To – tylko liście jesienne.
To – pachnie ziemia.
Władysław Broniewski
Już pożar złotych liści noc jesienna gasi
I charty zasypiają na starym arrasie.
Prababki na portretach i królowie Sasi
Znikają wspośród zmierzchu. Smutno w takim czasie.
Nad wodą wiatr przegina wierzb garbatych pałki.
Za oknami zawieja i rozmokła droga.
Biedni ci, co nie mogą uwierzyć w rusałki,
Ani w duchy, we wróżby, ani w Pana Boga !
Jan Lechoń
Z OBSERWACJI
Nie każdy jest taki mądry,
By żonę woleć od flądry.
DALEKA DROGA
O, jakże droga daleka –
Od człowieka do człowieka ..
WSZYSTKO JEST TOBĄ
Wszystko jest tobą, gdy się w tobie durzę,
Scieżka i obłok. Motyle i róże.
RÓŻNICE
Nie pojmie głodnego syty,
Bo ich różnią apetyty.
SPOJRZENIE
Poeta i anatom
Inaczej przygląda się kwiatom.
ZAWIEDZIONYM
Dureń z miłości sie zabija,
A mądry wzgardzi i omija.
POLITYCY
Ssać umieją z wszystkich cycy –
Gdy z nich dobrzy politycy.
PROŚCIE
Proście, a będzie wam dano.
Kobieta chce byċ zdobywaną.
NAWYK APOSTOLSTWA
Nie mogę z apostolstwa rozstać się nawykiem,
Namawiam krokodyla, by się stał słowikiem.
NIE ZGNĘBI
Nie zgnębi mnie byle przytyk,
W dupie miejsce mam dla krytyk…
SMAK KOMPLEMENTÓW
Nie ma w tym prawdy ani słowa,
A tyś szczęśliwa i różowa.
ŻYWOT KOBIETY POCZCIWEJ
Jeden, drugi, no i trzeci,
I jakoś ten żywot leci…
RÓWNOŚĆ STANÓW
Zastanów się , zastanów,
Gdy mówisz „równość stanów” –
Że nie ma o tym mowy,
Dowiesz się od krawcowej.
NO CÓŻ
Różne bywają gusty :
Tygrys nie jada kapusty.
W EPOCE GADUŁ
W epoce płodnej tak w gaduły,
Ja fraszką piszę artykuły !
SAM TEŻ
Innych nie sądzę,
Sam też lecę na pieniądze.
SKAŁA
Była wierna jak skała,
Lecz czasami kruszała.
SKROMNOŚĆ
Kopią pode mną za dołkiem dołek,
A mnie w nim dobrze , bo jam fijołek.
SMAKI
Usta słodkie, humor kwaśny, cena słona,
Oto w trzech smakach – cała ona.
Brak
Odeszłaś ode mnie jak przedtem od wielu
i pustka została po tobie. W portfelu.
O przyroście naturalnym
Ról podział jest stosowany,
Czasami – przyznasz – dość dziwnie :
Dniem dzieci lepią bałwany,
Zaś nocą zgoła przeciwnie.
Zafurczą od kół wozu fale w lekkim dreszczu.
Zawisną na twych rzęsach ciepłe krople deszczu.
Srebrnem kopytem stuknie o wybrzeże dzianet,
Strącając z białych skrzydełek kosmiczny pył planet.
Obejmij mnie za szyję rękami dobremi !
Jak dobrze, że wróceni znów jesteśmy ziemi.
Ziemia na wszystkie wzloty upojone da leki,
Aż znowu wszystko bliskie — stanie się dalekie.
Jarosław Iwaszkiewicz
Moja miłośċ przeszła w wichr wiosenny – 
w wichr wiosenny – me szaleństwo w burzę –
w burzę – moja rozkosz w dreszcz senny –
w dreszcz senny – moja wiosna w róże –
Z wichru spłynie moja miłośċ nowa –
miłośċ nowa – z burzy szał wystrzeli –
szał wystrzeli – sen rozkosz wychowa,
wiosna wstanie z różanej kąpieli.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska














