Dlaczego kandydaci nie mówią
o gospodarce w tych wyborach ?
Ignorując ekonomię, oni mówią
jak pasterze do krów w oborach.
Barbara Botton
Ty jesteś najpiękniejsze zwierzęta,
włosy twoje o świcie są mokre,
tyś wysoka jak światła na okrętach
do oddechu twojego się modlę.
Tobiem wszystkie zbudował instrumenty,
wszystkie owoce zniósł, wszystkie kwiaty,
ciebie ścigam przez wszystkie firmamenty,
wszystkie światy, wszystkie klimaty.
Kiedy Państwo w pasożyta się zamienia
obrasta w coraz większą biurokrację,
zwiększa podatki, zadłuża też całą nację,
staje się potworem do obalenia.
Barbara Botton
Spojrzałem w okno – i pięknie i smutno –
Śnieg okrył pola, wzgórza i doliny,
Niby na blechu rozesłane płótno –
Zawiane wszystkie drogi i drożyny ;
Nikt nie przchodzi – tylko tam, daleko,
Stoi dąb stary – jak olbrzym w pościeli –
I jemiołową spogląda powieką,
Azali prędko ziemia się wybieli ? ..
Przebrzmiały pieśni żniwiarzy radosne
I śpiewy ptasząt przebrzmiały po gajach –
Bo te wędrowne śpiewaki miłosne
Już po cieplejszych rozbiegły się krajach ..
U nas kruk tylko na rozdrożnym krzyżu
Klekoce w echa piosnkę jednotonną –
Jakby na starym przeznaczeń psałterzu
Czytał nad nami modlitwę pozgonną !
Jan Prusinowski
Obraz Claude Monet „Sroczka na śniegu„
Niechaj się nigdy słaby na mocnych nie dąsa.
Zaufana w tym pszczoła, że dotkliwie kąsa,
Widząc, iż słoń ogromny na łące się pasie
A na nią nie uważa, choć przybliżyła się,
Chciała go za to skarać. Gdy kąsać poczęła,
Cóż się stało ? Słoń nie czuł, a pszczoła zginęła.
Ignacy Krasicki
Źródło : Ignacy Krasicki „Bajki i przypowieści”, wydawnictwo ZYSK I-SKA, Poznań, 2024
Była to pszczółka co kwiatkami się upaja ;
A we wszechświecie widziałam ją tylko ja.
Barbara Botton
Zakwitła grzęda kogucim grzebieniem,
Kury jak rude liście wydmuchane wiatrem –
– wszystko jest z drugiej strony i jest tylko cieniem,
a dziś czarnym płótnem na poły rozdartym.
Pieją astry nieletnie – kwiatów nieświadome-
nasturcje nakrywają krągłym liściem jaja –
kury błądzą astrowo, z nagła niewidome –
a nasturcjowa senność byt z niebytem spaja.
Za rzeką stuka tartak – zegar opętany –
słychać, pod ziemią słychać, jak spadają wióra –
sypie się tynk na kwiaty z ziewającej ściany –
Na grzędzie siada kogut, pod nasturcją kura.
Przerażonej jabłoni wypadło z rąk jabłko,
tartak tyka – obłokom odrzuca godziny,
płot skrzyżował się cieniem – i właśnie tą siatką
sypią się na pejzaż umarłe trociny.
Serce rośnie patrząc na te czasy !
Mało przed tym gołe były lasy,
Śnieg na ziemi wyżej łokcia leżał,
A po rzekach wóz najcięższy zbieżał.
Teraz drzewa liście na się wzięły,
Polne łąki pięknie zakwitnęły ;
Lody zeszły, a po czystej wodzie
Idą statki i ciosane łodzie.
Teraz prawie świat się cały śmieje,
Zboża wstały, wiatr zachodni wieje ;
Ptacy sobie gniazda obmyślają,
A przede dniem śpiewać poczynają.
..
(fragment)
Jan Kochanowski
Widząc, że wieńce kładą, że mu rogi złocą,
Pysznił się tłusty baran, sam nie wiedział o co.
Aż gdy postrzegł oprawcę, a ten powróz bierze,
Aby go poniewolnie ciągnął ku ofierze,
Poznał swój błąd ; rad nierad wypełnił los srogi.
Nie pomogły mu wieńce i złocone rogi.
Źródło : Ignacy Krasicki „Bajki i przypowieści”, Wydawnictwo ZYSK I S-KA, 2024














