Z francuskim szampanem
to, dla mnie, w Zakopanem
Barbara Botton
Mówi : „ Bóg nie istnieje ”, w niebo wpatrujący,
i jako dowód tego, Krystian nam przytacza
że jest szczȩśliwy a przecież jest niewierzący.
To niczego nie dowodzi, chyba tego że Bóg wybacza.
Marcjalis
Wszystko idzie za czasem,
Jam żyw, a śmierć za pasem.
Jeden w łódź, drugi z łodzi,
Ten kona, ów się rodzi.
A zbiór ojca skąpego
Z rąk potomka hojnego
W cudzy się dom obraca ;
Òw zbierał, ten utraca.
W mgnieniu oka ginie,
Kto się śmierci nawinie.
A któż taki na świecie,
Co ten węzeł rozplecie ?
Są granice wszystkiego,
Cokolwiek szerokiego
Ponoszą kraje świata,
Każdą rzecz kończą lata.
Każdemu według potrzeb,
Więc czemu bierzesz młodsze ?
Marek Adam Jaworski
Im więcej srebra na głowie,
Tym mniej przebiera człowiek.
Marek Adame Jaworski
..
O, pióro ! tyś mi żaglem anielskiego skrzydła
I czarodziejską zdrojów Mojżeszowych laską,
Tylko się w tęczowane barwiąc malowidła,
Nie bądź papugą uczuć ani marzeń kraską.
Sokolim prawem wichry pozagarniaj w siebie,
Nie płowiej skwarem słońca i nie ciemniej słotą ;
Dzikie i samodzielne, sterujące w niebie,
Do żadnej czapki klamrą nie przykuj się złotą.
..
Cyprian Kamil Norwid
Jak się nie nudzić ? gdy oto nad globem
Milion gwiazd cichych się świeci,
A każda innym jaśnieje sposobem,
A wszystko stoi – i leci …
I ziemia stoi – i wieków otchłanie,
I wszyscy żywi w tej chwili,
Z których i jednej kostki nie zostanie,
Choć będą ludzie, jak byli …
…
Doprawdy nie wiem, jak tu chwilę dobić,
Nudy mię biorą najszczersze ;
Co by tu na to, proszę Pani, zrobić,
Czy pisać prozę czy wiersze ?
Lub jeszcze lepiej – znam dzielniejszy sposób
Przeciw tej nudzie przeklętej :
Zapomnieć ludzi, a bywać u osób,
Krawat mieć ślicznie zapięty ! ..
Cyprian Kamil Norwid
Obumarły nasze wierzenia,
Lecz Bóg nas tu szuka wytrwale
I mówi, że nic się nie zmienia :
Wszystko ludzkie ku jego chwale.
I w nocy, gdy sny nam się mącą
I czeluść otwiera się pusta,
Pochyla się z gąbką rzeźwiącą
I gorzkie obmywa nam usta.
Kazimierz Wierzyński
W wonnym sadzie mojej matki
Kwitły bezy, kwitły róże,
Polne maki i bławatki,
I lilije – kwiatów stróże.
Słowik dla nich śpiewał – jęczał
Najpiękniejsze swoje pieśnie ;
Wiatr szeleściał – strumień brzęczał
Pół na jawie – na pół we śnie.
Jam w dziecinnych moich latach,
Z całym rajem w młodym sercu,
Biegał skocznie po tych kwiatach,
Na jedwabnym traw kobiercu.
Dziś tułacta twarde drogi
I los gorzki w poniewierce
Poraniły moje nogi,
Zakrwawiły moje serce.
A tam jeszcze dzisiaj może
Kwitną maki i bławatki,
I piękniejsze od nich róże
W wonnym sadzie mojej matki.
Nie wiem co mam zrobić z tą miłością
kiedy dzisiaj, tutaj Ciebie już nie ma,
jak odeszłe lato jesteś przeszłością,
została po Tobie cisza, pustka niema
Ja myślę teraz Twoimi słowami
co drgają w powietrzu, oblecą morza
odbiją słońce, poszumią falami
i tak moja miłość dotknie przestworza
Barbara Botton














