W ciemny ogród okno mam otwarte,
Nic nie widać ! .. tylko drzewa szumią ..
Marzę, piszę, jedną drugą kartę,
A ćmy wkoło lampy się mej tłumią –
Aż mię szare zajęło stworzenie,
Biorę w ręce motyla – brzydala
I rozmyślam, co za chęć go żenie
W ogień, który skrzydła mu opala ?
Ona ogień ta biedna ćma kocha !
Ćma skazana żyć wśród wiecznej nocy ..
Po śmierć w męce leci w niego płocha,
Lecz instynktu nie oprzeć się mocy.
I widziało inne ćmy .. i noce ..
Serce moje rozdzwonione smętnie,
Których rój się w ciemnościach szamoce,
Łaknąc ognia boskiego namiętnie !
Maria Grossek-Korycka
Mędrzec przy świecy w myśl się zaciął skrycie :
« Co dusza ? Co ciało ? Skąd się bierze życie ?”
A gdy go zadziwia jasność i różnica,
Śród tych rozmysłów spaliła się świeca.
Dopiero w ciemni pojąć mu się zdało :
Że dusza ogień, a knot z łojem ciało.
Jan Nepomucen Kamiński
autor obrazu: Mathias Stomer „Jeune homme à la bougie”