Fiołkami ci drogę uścielę,
Kwiaty rzucę pod stopy pachnące,
Wonne lasów i pól naszych ziele
I storczyki, co rosną na łące…
Fiołkami ci drogę uścielę,
Że nie dotknie się stopa twa ziemi,
I powiodę cię, biały aniele,
I powiodę szlakami jasnemi…
W marzeń cichym klękniemy kościele
Gdzieś od ludzi daleko i światła,
Mój ty biały, serdeczny aniele,
Moja duszo ty jasna, skrzydlata!…
Biedne fiołki, to nie czas !
Wiatr północny jeszcze wieje,
Śnieg na roli nie topnieje,
Słońce świeci, lecz nie grzeje
Jeszcze zima – szkoda was !
To cieplarnia, a nie las,
To przez okno słońce pali,
Wiosnę przed wami udali,
Niegodni was oszukali,
Wy w niewoli – żal mi was !
Za to dla mnie widzieć was
To jak słyszeć ptasząt pienia
I z jednego powonienia
Kilku wiosen mieć wspomnienia.
Miłe fiołki, witam was !
Komu prędko mija czas,
Komu wiosna się odmieni,
Komu bliżej do jesieni,
Kto swą przeszłość drogo ceni,
W każdej porze lubi was !
Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną,
Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
Pod słońcem, co dało mi duszę błȩkitną
I które mi świeci bez trosk i zachodu.
Obnoszę po ludziach mój śmiech, i bukiety
Rozdajȩ wokoło, i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem powinien być wiosną.
ilustracja : obraz C. Pissarro „Zielony pejzaż w Saint Charles”














