Raz przyszedłem do obrazu
W ramach przepysznie złoconych,
W rysach jego podrobionych
Nie było życia wyrazu.
Czemuż, wołam, tę chudobę
W taką przebierać ozdobę !
Mnie ta przymówka nie wstydzi, –
Rzeknie obraz, – nie mruż powiek,
Gorzej, kiedy się to widzi,
Że lepsza suknia niż człowiek.
Julian Niemcewicz
I wyższe studia nie rozjaśnią głów
które – do teatru, do opery –
chodzą w spodniach hodowcy krów.
Barbara Botton