Spytał baby na polu turysta niby to :
« Na cmentarz krótszą drogę pokaż mi, kobieto »,
Baba, wzrok nań rzuciwszy sowy czy upiora,
Pakazała mu palcem – mieszkanie doktora.
Anonimowe
Doktor wspiera aptekarza,
A obydwaj znów trumniarza,
Ale do ostatniej pory
Na nich wszystkich robi chory.