Czterowiersze Omara KHAYAM
Zrodzony na tym świecie, jak przede mną wielu,
żyjąc, cierpiąc i szydząc odchodzę bez celu.
Czy nie słuszniej było, przyznaj przyjacielu,
lepiej się nie rodzić. Cóż po czczym weselu?
Nie zważajmy na tych, którzy są osłami,
choć często są dla nas srogimi sędziami.
Wątpiąc, nie bluźnimy. Wiadomym jest,
że na końcu dni naszych zostaniemy sami.
Komnatami świata, cień za cieniem
snujemy się przez życie z marzeniem
by rozumem pojąć sens tego przemarszu.
Mądrość jednak bracie jest tylko zwątpieniem.
Gdybym jak Bóg ten nasz świat na nowo tworzył,
na początku stary bym dokładnie zburzył.
Nie żałując mozołu tworzyłbym go tak,
aby każdy szczęścia i rozkoszy użył.
Wielkie fale smutku dziś targają tobą.
Nie przepełniaj serca swego czczą żałobą.
Raduj się! Pij wino! Bo nawet ziarenka
z bogactwa świata nie zabierzesz ze sobą.
Omar Khayam
Przetłumaczył Janusz Krzyżowski















